piątek, 11 grudnia 2015

Hejka Kochani !

Hejka Kochani piszę tutaj po mam pytanie .... Czy chcecie żebym nadal pisała ? Mam taką chęć ale potrzebuje WASZEJ odpowiedzi :) Ale to opowiadanie nie będzie o Ludmi tylko o kimś innym nw o kom ale nie i Lu :( Tylko potrzebna mi wasza odpowiedź .... Czy chcecie coś ?? Jak tak to napisz w komentarzu TAK lub cokolwiek :) Jak będzie 3 komy to napisze :)

WASZA LUDMI :)

Ps.Przypadkowe zdjęcie :) To Lu i Fede na ViolettaLive <3





poniedziałek, 7 września 2015

LUDMI MÓWI : DO WIDZENIA BLOGU :(


Przepraszam , ale odchodzę z bloga :(

Wiem że zawiodłam , ale nie chce mi się :(
Nikt oprócz 2 osób nie przeczytało rozdziału :(
Nie mam weny , może kiedyś .... :(
Nie mam czasu na takie rzeczy :(
Jeszcze raz przepraszam :(
Już w Maju chciałam to zrobić :(
ale nie zrobiłam bo myślałam że coś z tego będzie :(

PRZEPRASZAM :( 
DO WIDZENIA KOCHANI :(

WASZA LUDMI 




PS. BLOGA NIE USUWAM :) JAK JESTEŚ TU PIERWSZY RAZ TO PRZECZYTAJ MOJE OPOWIADANIA ;)

One Shot ~ Ta miłość nie miała się wydarzyć ~ Fedemiła

One Shot ~ Ta miłość nie miała się wydarzyć ~ Fedemiła
NIEMA KOŃCA KIEDYŚ MOŻE DOKOŃCZĘ ALE I TAK PRZECZYTAJ :)


piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 15


Dedykacji nie ma takiej normalnej .
Chcę podziękować tobie !!! Tak tobie mój czytelniku !!! Dziękuję że to teraz czytasz !
Ps. Do tajemniczej kartki w pisaniu pomogła mi Kaśka 



Wstaję. Czuję, że  ucisk na lewej stronie. Pewnie dlatego, że spałam kilka godzin w jednej pozycji. Ubrałam się i poszłam w kierunku kuchni. Czuć w powietrzu zapach kanapki z serem i wędliny.
- Mniam co tak pachnie? – pytam spoglądając na Federica.
 – Chleb na bekonie – mówi jak gdyby nigdy nic.
- Ale pachnie inaczej – zauważam – pachnie jak zupa cebulowa.
Fede bierze talerze i idzie w kierunku salonu. Włóczę się za nim. Siadam na krześle obok niego i zaczynamy jeść  śniadanie.  Nic nie mówimy. Cisza. Na długo zapamiętam jak wepchnęli Federica do więzienia.  Na długo zapamiętam jak spotkałam Jasia i na długo zapamiętam jak pomógł mi w szukaniu Federica.  Nie mogę już jeść. Odchodzę od stołu i idę się ubrać na zewnątrz.  Ubieram czarną kurtkę i wychodzę. W tej chwili ogarnia mnie od stóp do głów strach, zobaczyłam to coś na drzwiach wejściowych  :
"Czy mnie kochasz ? " . Zdjęłam tą kartkę i szybko wybiegłam w domu . Stanęłam na środku ulicy i zaczęłam się oglądać . Nagle z naprzeciwka zaczął jechać samochód . Nie zorientowałam się i uderzył mnie z całej siły w brzuch . Widziałam okiem jak pani wysiadła i wyciągnęła telefon . Dalej to była tylko ciemność ........


Oko zaczęło mi się otwierać . Widziałam pielęgniarkę jednym okiem . Drugie nie mogłam otworzyć . Nic zupełnie nie pamiętałam . Świat był taki inny . Pani w blond włosach podeszła i zaczęła pytać .
- Dzień dobry  . Jak masz na imię ? Powiedz ile masz lat ? Czy coś pamiętasz ?
- Kim pani jest ? Gdzie ja jestem ? - zadawałam pytania - Czemu tu jestem ?
- Uderzył cię samochód i leżysz już tu dwa dni . Myśleliśmy że już się nie obudzisz . A tak to jesteś w szpitalu jestem pielęgniarkę . Jakiś chłopak przyszedł po wypadku i powiedział , że masz na imię Ludmiła . Mówi , że jesteś jego dziewczyną i on ma na imię Federico . Czeka przed salą . Zaprosić go ? - powiedziała pani i otworzyła bez mojej odpowiedzi drzwi.
- Hej Ludmisia ! - krzyknął cicho i podszedł do mnie brązowowłosy . Zaczęło coś w mnie buzować . Czułam jakby motyle fruwały w moim brzuchu . Jakby serce wychodziło mi z piersi . To było magiczne .
- Hej ... Nie pamiętam Cię , ale czuje że się znamy - powiedziałam nieśmiało i wziął moją rękę , i zaczął ją głaskać . Usiadł obok mnie . Prawie na moim kolanie , Zaczął mówić pięknym głosem .
- Kochana myślałem , że się nie obudzisz ... Nie wiem co bym zrobił jakbyś już nie ..... wiesz .
- Ale ty mówisz ładnie ....
- Ludmiła ty mnie pamiętasz  ? Szczerze ...
- Nie ... - powiedziałam cicho i odwróciła wzrok . W tej chwil przyszła pani doktor Anna i powiedziała
- Dzień dobry . Proszę panią zostanie pani jeszcze w szpitali trzy dni . Ma pani złamaną nogę . Będzie pani musiała jeździć na wózku przez ok. tygodzień lub krócej , lub dłużej . Miała pani też mały uraz mózgu dlatego nic nie pamiętasz . To tyle do widzenia . Jutro zrobimy kolejne testy .
- Do widzenia - powiedziałam smutna . Tyle będę musiała siedzieć na wózku . Nie wiem jak to wytrzymam , ale chyba siedzi przy mnie osoba którą kocham i będę kochać . Mam taką nadzieję .
- Kochana ... Ty nic zupełnie nie pamiętasz .
- Tak . A co ? - zapytałam z niepewnością .
- Nic ... - powiedział jakby chciał coś przede mną ukryć jakąś tajemnicę - muszę już iść jutro przyjdę . Pocałował mnie w policzek i szybko wyszedł . Nie wiedziałam co się dzieje . Po chwili zasnęłam .
~Federico~
Wyszedłem szybko z pokoju szpitalnego Ludmiły . Stanęłam za drzwiami  . Zacząłem iść w stronę wyjścia . Zobaczyłem czarno włosom dziewczynę , którą już poznałem . Szybko podeszła do mnie i zaczęła mnie ściskać .
- Feduś !!! Co ty tu robisz ?
- Ja .....
- Nic nie mów - dotknęła swoim palcem moich ust - To przeznaczenie że znów się tu spotykamy . Ja tu jestem bo jakąś dziewczynę autem potrąciłam . I teraz szybko się ulatniam , żeby nie pójść znowu do więzienia .
- To ty potrąciłaś Ludmiłę !!?? - krzyczałem na cały głos . Aż echo się zrobiło .
- Cii... - dotknęła moich ust ponownie palcem i szybko wybiegła . Ja zacząłem biec za nią jak najszybciej mogłem ..

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Oto rozdział !!! Po 2 miesiącach ..... nie mam weny !!!! Zrozumcie ...... Ale przynajmniej jest :)

16 rozdział = 3 komentarze

Komentujcie ok ??? I właśnie jest ktoś jeszcze i to czyta ??? Napiszcie ... proszę bo nie wiem czy zamknąć bloga .....

Ludmiła Ferro .... <3

wtorek, 12 maja 2015

Rocznica Bloga !!!

Heeeeeejka ! Dokładnie rok temu poniedziałek, 12 maja 2014 o godzinie 19:33 dodałam pierwszy rozdział pierwszego opowiadania LINK---KLIK . Widzę jak moje opowiadania nabrały  sens i się bardziej otworzyłam . Śmieszne to jest , że rok temu tak pisałam , ale dzięki wam się zmieniłam ( pisanie ) . Dużo zawdzięczam wam !! Dziękuję , jeszcze raz dziękuję wam !! Bez was bym tego nie zrobiła . Nie wiem co jeszcze napisać . Przez ten rok się otworzyłam . Łączna liczba wyświetleń prawie 15 000 . Już mam 128 komentarzy i 93 posty opublikowane . Na początku nie wiedziałam co pisać i ogółem . Ale przełamałam pierwsze lody . Już mam Napiszcie jak na mnie trafiliście ? Na mojego blog ? Dlaczego podobają się wam moje opowiadanie ?OK ?




poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Zmiany ...

Hejka ! Witam was ;) Zmienił się wygląd bloga na jasny , nagłówek i inne . Podoba wam się ? Mi tak :) Możliwe że w opowiadaniu będę pisać w 1 osobie ale nie wiem :/ Napiszcie jak byście wolicie , czy w 1 osobie czy w 3 ? Bo jak w 1-osobie to będę pisać jako Fede i Lu . Nie wiem czy pojawi się w tym tygodniu rozdział bo za bardzo nie będę miała czasu ... Ale to się zobaczy :) Papa :*




Całuję :* :*

Ludmiła .... ♥ 

niedziela, 5 kwietnia 2015

Rozdział 14 ~ To nie możliwe !



Federico y Ludmila   They Don't Know About Us


Dedykacja dla WSZYSKIECH KTÓRZY KOMENTUJĄ ;)
 
3 tygodnie później

Ludmiła obudziła się z dyszała , cała mokra . To tylko sen ... tylko sen - mówiła w myślach i nie mogła złapać oddechu . Zobaczyła na zegarek 12 godzina  . Wyciągnęła telefon z pod poduszki . Weszła w kontakty . Zaczęła je przeglądać . Zatrzymała przy Feduś <3 . Z oka wyleciała jej jedna soczysta łza .
- Już 3 tygodnie nie widziałam Fedusia ! Dlaczego go długo przy mają ? - mówiła głośno .
- Puk Puk ! - powiedział otwierając drzwi Jaś . Wszedł ze śniadaniem . Położył je na łóżku - Ludmiła nie płacz ... On na pewno wróci - mówił i usiadł na łóżku
- To nie prawda ! Już nie wróci ! To przez ciebie !! - Ludmiła stała i zaczęła iść .
- Siadaj !! - złapał Ludmiłę i położył ją na łóżku - Nie możesz znowu wpadać w depresje ! Zjedz i się ubierz . Pa - zamknął drzwi za sobą . Ludmiła podeszła do szafy . Wyciągnęła krótkie zielone spodnie i bluzkę na krótki rękaw z czarno zielony wzór .  Założyła białe puchowe bolerko . Wzięła chleb z masłem . Ugryzła i ją odłożyła . Nie mogła jeść . Wzięła talerz i wyszła z pokoju . Poszła przez dróżkę do kuchni . Odstawiła talerz i wzięła szklankę wody . Wypiła ją szybko i zaczęła iść na plażę . Doszła do hamaka . Wsiadła na niego i zaczęła się bujać .
- Co nudzi ci się ? - zaczął żartować Jaś . Ludmiła zaczęła iść w stronę morza . Zobaczyła łódkę z wiosłami . Zaczęła biec , żeby Jaś jej nie dogonił . Ludmiła weszła do łodzi i zaczęła się oddalać od brzegu . Jaś zaczął biegnąć , żeby Lu zatrzymać ale nie potknął . Ludmiła brązowymi wiosłami szybko wiosłowała . Wypłynęła na głębokie morze . Wokół niej jak kiedyś nic nie była .
- Ląd !! - zaczęła krzyczeć i wiosłować prędzej . Ludmiła była już przy brzegu . Wpłynęła na biały port . Wokół jej były duże i małe statki . Wyszła z łodzi . Zaczęła iść portem na mały kolorowy ryneczek . Ludmiła miała mokre buty . Podeszła do pierwszego lepszego sklepu odzieżowego Marysia . Ludmiła poszła na sam koniec . Była tam półka z butami sportowymi , eleganckimi i kapciami . Podeszła do pani w czarnych włosach  , która stała obok i się zapytała .
- Czy są tutaj buty zielone numer 39 ?
- Tak , proszę za mną - poszła Lu za panią . Czarno włosa wzięła drabinę i wspięła się na samą górę . Zdjęła buty i dała Ludmile . Lu usiadła na fotelu i przymierzyła . Były na nią idealne . Poszła do kasy . Zapłaciła i wyszła . Ubrała nowe buty i zaczęła iść w stronę centrum . Podeszła do przystanku metra . Czekała 10 minut i wsiała do szarego pociągu . Wyciągnęła telefon i porównał trasy . Tak to jedzie na posterunek policji - mówiła w sobie . 15 minut później była na miejscu . Wyszła z metra . Stanęła przed budynkiem z napisem Posterunek Policji Złotej Anny . Weszła do środka budynku . Podeszła do recepcji .
- Dzień dobry . Może mnie pan zaprowadzić do Federica Pasquarelli .
- Dzień dobry . Ale Federico został wczoraj wypuszczony bo sprawa była wyjaśniona .
- Aha ..... To dowiedzenia - powiedziała Lu i wyszła . Wyciągnęła telefon znowu wybrała kontakt  Feduś <3  .
- Halo ?! Federico ?
- Tak słucham - powiedział Federico
- Tu Ludmiła !! Gdzie jesteś ?! -
- Lu ?!! Ja jestem obok portu przy sklepie Marysia
- To poczekaj na mnie ! Ja już jadę ! Papa ! - krzyczała Ludmiła . Lu szybko weszła do pierwszej taksówki i zaczęli jechać . Ludmiła nie mogła wysiedzieć w miejscu . Po 20 minutach wyszła z taksówki i zaczęła biec pomiędzy ludźmi . Z  drugiej strony biegł Federico . Ludmiła skoczyła a Fede ją złapał . Zaczęli się kręcić . Stanęli i ich usta on miesiąca znów się złączyły .
- Jak ja cię kocham ! - krzyknął Federico
- Ja ciebie bardziej !
- Jedziemy do domu ? - zapytał Federico i wziął Lu za rączkę
- Ale do Argentyny . Ok ?
- Oczywiście !! Choć zaraz odpływa statek - powiedział Federico i zaczęli iść w stronę portu . Federico kupił dwa bilety . Poczekali kilka minut i wsiedli do dużego statku . Poszli do jadalni żeby coś zjeść bo oboje nie jedli śniadania . Wzięli sobie po zupie ogórkowej i ziemniakach z rybą i sałatką . Zjedli z apetytem . Wysili do zewnątrz . Poszli na dziób białego statku .
- Ale tu pięknie ! Zobacz na te rośliny ! Wyglądają jak serce - powiedział Lu i złapał Federica za rękę
- Jak ja cię kocham - powiedział i złapał Ludmiłę jak filmie tytanik na dziobie . Stali tak przez chwile . Ludmiła czuła się jak w niebie z Federico . Statek stanął i byli już w Argentynie . Ludmiła wyszła z Federico . Zaczęli bieg na tramwaj . Federico wsiadł i zaczęły się drzwi zamykać . Lu wystawiła rękę a Federico ją wciągnął . W tramwaju Ludmiła siedziała na kolanach Federico . Wyszli i poszli do domu Ludmiły .
- Jak dawno tu nie byłam !! - powiedział Lu i poszli do salonu . Usiedli na sofie . Włączyli telewizor , zaczęli oglądać komedie . Byli zmęczeni podróżą , zasnęli .
- Drrii Drrii ! - zdzwonił telefon
- Feduś odbierz - powiedziała zmęczono Lu . Była 23:23 i Ludmiła bała się odebrać . Szturchała Federica ale on się nie budził .
- Halo ?? - Ludmiła niechętnie podniosła słuchawkę .
- Eeeee.... Yyyy.... - mówiło coś dziwnym głosem . Ludmiła wyłączyła rozmowę . Wtuliła się do Federica i zgasiła telewizor .
- Drp Drp - zaczęło coś drapać do drzwi wejściowych . Ludmiła znieruchomiała .
- Halo ? Ludmiła i Federico ... - mówiło coś cicho za drzwiami do domu . Ludmiła nie mogła wytrzymać . Zaczęła budzić Federica .
- Co ?
- Ciii ... Ktoś jest za drzwiami idź zobacz .. - powiedziała cicho Lu . Federico wstał zaspany i zaczął iść do drzwi . Lu szła zanim . Zaczął otwierać drzwi .
- Halo ? Nikogo nie ma - powiedział i zamknął drzwi . Poszli na górę do łózka . Ludmiła przebrała się i położyła obok Federica . Zasnęli prze mając się za ręce . Ale pod domem ktoś stał i przywiesił na drzwi kartę . Odszedł w cichą ciemność .....


~*~*~*~*~*~*~*~*~*~* ~*~*~*~*~* 
 
Oto rozdział :) Nie było tyle komentarzy ale trudno :P Wesoły świąt :) A i mokrego dyngusa !! Jutro jest ten dla mnie fajny dzień , bo będę mogła ochlapać mojego brata Xd Co to był za człowiek ???? Fedemiła <3 <3 Komentuj i motywuj :)
 
15 rozdział = 5 komentarzy
 
 
Całuję :* :*

Ludmiła .... ♥